poniedziałek, 16 listopada 2015

Baristka przy klawiaturze #4

Kofeina na kodeinie. 
Bariści mimo że są odłamem pracowników gastronomii jednak są śmiertelni. Podupadliśmy. Nie żeby finansowo czy moralnie (choć to częste w tym środowisku) lecz zdrowotnie. Pierw Bartek teraz ja. Kolejno kichanie, kaszel, dziwne zmęczenie aż nadeszła arystokracja wśród spraw przeziębieniowych czyli chore zatoki. Każdy kto przez to przeszedł wie, że można oszaleć. Łeb ciężki jakby się piło tydzień i nagle przestało, ból, światłowstręt, dźwiękowstręt, pracowstręt i człowiekowstręt.

Klasycznie na takie rewelacje dostaje się leki na kodeinie. Jako że wszyscy jesteśmy cyborgami to nie jadamy na co dzień medykamentów, co równa się bombie jak już je weźmiemy.
Tak też było. Zaliczywszy wszystkie działania niepożądane zapisane w ulotce pożądamy Was w kawiarni. W pełni sił, kontaktowi, zdrowi i uśmiechnięci.

A tu hity jakie napotkaliśmy na samym końcu internetu:
https://www.youtube.com/watch?v=OtagDok91lM


Nasze nowe pobudzacze na bazie yerba mate.